Playlist

środa, 27 sierpnia 2014

2. Czwarta klasa

11 sierpnia.
Hermiona, jako że dzieliła pokój z Ginny miała ją przytrzymać w pokoju aż nie usłyszy "sygnału". Jednak przy charakterku Ginny nie było to wcale łatwe.
-Hermiono, czy ja wreszcie mogę wyjść z tego pokoju i udać się w celach wiadomych do łazienki?
-Aaależ oczywiście Ginny, tylko że jest zajęte.
-Skąd wiesz, skoro obie jesteśmy tutaj?
-Bo wiem. Ron tam wchodził, bo ja już byłam. Wiesz, wstałam wcześniej...
-Dziewczyyynkiii!
-Dobra, teraz możemy wyjść.
Hermiona obdarzyła przyjaciółkę promiennym uśmiechem, a ruda wyszła. Ku jej zaskoczeniu okazało się, że schody są przyozdobione wstążkami. Mocno się zastanawiała z jakiego powodu, ale wolała najpierw iśc tam, gdzie król chadza piechotą.
Natomiast Hermiona zeszła na dół do kuchni. Cała była w różnych ozdobach, a nawet balonach. Tam już byli Harry, Syriusz, państwo Weasley, Fred, George, Ron, a nawet Charlie. Przywitała się ze wszystkimi i stanęła przy Harry'm i Ronie.
-No i jak z wami? Harry, wyglądasz na niewyspanego.
-Taa, Ron chrapał bardziej niż zwykle...
-Hermiona, gdzie jesteś?! Mamo!
-Chodź do kuchni, Hermiona już tu jest!
Więc zeszła i doznała wielkiego szoku. Nie dość, że wszystko ozdobione, to przyjaciele i rodzina musieli wcześnie wstać, by wszystko przygotować.
Po życzeniach od wszystkich zaczęła rozpakowywać prezenty. Było w nich między innymi: wstążki do włosów, granatowa sukienka, ozdobne pióro, ramka na zdjęcia, książka o najsławniejszych graczy w Quidditch'a, pudełko ze słodyczami, pozytywka. Natomiast Fred i George wyciągnęli ją na podwórko i po chwili zaczęły wybuchać fajerwerki układające się w słowa "Wszystkiego najlepszego siostro". Była aż wzruszona.
Dzień minął wszystkim w pełnym szczęściu. Ginny przebrała się w sukienkę i związała włosy również otrzymaną wstążką. Pogratulowała braciom, że ich umiejętności stają się coraz lepsze, słodycze zostawiła na stole w kuchni by każdy mógł się poczęstować, a cały wieczór przegadała z Harry'm o Quidditch'u. Na wieczór razem z Hermioną do snu słuchały delikatnej melodii pozytywki...
***
-Fred, George! No ruszcie się!
Wszyscy stali już na peronie, tylko nikomu nie spieszyło się by wreszcie wsiąść do pociągu. Cała reszta ekipy siedziała już na swoich miejscach lub machali do państwa Weasley. Harry'emu było ciut smutno musząc rozstać się znów na tak długo. Po kilku minutach pociąg odjechał, na szczęście mając na pokładzie również bliźniaków.
-Ron, chodź ze mną, poszukamy wózka ze słodyczami.
-Ale on tu i tak dojedzie...
-Ale ja mam ochotę teraz. Harry, Ginny, chcecie coś?
-Nie, chyba nie.
Więc rozdzielili się. Pozostała dwójka przez jakiś czas siedziała w ciszy wyglądając przez okno. W końcu odezwał się Harry:
-Musi być Ci wesoło z taką bandą w domu, co?
-No w sumie... czasem jest fajnie, ale czasem mnie tak wkurzają...
-Zazdroszczę Ci... na szczęście teraz mam Syriusza. Znaczy do tej pory wy byliście dla mnie jak rodzina. Czułem się jakby na prawdę wasz był i moim domem.
-Nigdy to się nie zmieni Harry, zawsze będziemy Cię wspierać. A ja na pewno...
-Dzięki, Ginny. Jesteś wspaniała. A jak książka, całą już przeczytałaś?
-Aaa... prawie. Harry, słuchaj, ja... bo dla mnie też jesteś bardzo ważny...
-Wiem to, nie musisz mi tego mówić. Stałem się takim starszym bratem, co? Wiem, że zawiedliście się trochę na Percy'm, ale jeśli będziesz miała jakiś problem, to zawsze jestem pod ręką.
Rozmowa w sumie na tym się zakończyła, gdyż na korytarzu coś wybuchło, zaczęło latać, uderzać o szyby i ogólnie jeden wielki rumor. Do przedziału wpadli Hermiona z Ronem.
-Co się dzieje?!
-To bliźniacy, znowu się wydurniają. A wy...?
-Gadamy. Szybko wróciliście, znaleźliście ją?
-A, nie, jeszcze nie. Pewnie najpierw obsługiwani są ślizgoni, wiesz jak to jest.
*
Przyjaciele w Pokoju Wspólnym rozdzielili się i rozeszli do swoich pokoi.
-I jak Ginny?
-Nie wiem, nie potrafię. On mnie chyba traktuje tylko jak młodszą siostrę... nic z tego nie będzie.
-Uwierz w siebie, dziewczyno! Na wszystko przyjdzie czas, nie trać nadziei.

-Ron, słuchaj, czy ostatnio się coś działo z Ginny? Jest jakaś taka cicha i smutna. Nie wiem jak jej pomóc.
-A daj mi spokój, baby mają własny świat i swoje problemy.
-Tak, dlatego nie jesteś wybierany Bratem Roku...
*
Dni mijały spokojnie, powoli przyzwyczajali się do swoich obowiązków i wracali w rytm szkolny. Pewnego dnia Hermiona postanowiła podpuścić trochę Rona.
-Ron, a czy ty masz jakąś dziewczynę, która Ci się podoba?
Chłopak spojrzał tylko na nią, zarumienił się i wrócił do pisania eseju na eliksiry, w którym dziewczyna mu pomagała. Harry swój skończył.
-Może. A co? Ty masz kogoś takiego?
-A Harry ma? Bo... ostatnio jest jakiś dziwny. I może ty coś wiesz. A może to ta sama?
Rudzielec przez chwilę przetwarzał słowa dziewczyny. Nie rozumiał o co jej chodzi, ale zaczął powoli kojarzyć.
-Podobnie gada ostatnio o Ginny, że jest jakaś dziwna. Czy wszyscy po powrocie do szkoły są dziwni? Ogarnijcie się!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Ohayo! Jeśli przeczytałeś, drogi Czytelniku, mój post, bardzo Cię proszę o skrobnięcie komentarza na ten temat. Bardzo mi to pomoże w dalszym pisaniu. Ewentualnie powiedz co sądzisz o grafice, czcionce czy cokolwiek przyjdzie Ci na myśl. Arigatou!